środa, 19 sierpnia 2015

Dziewięć żyć Chloe King



Hejka kochani! Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o książce, którą ostatnio przeczytałam i po prostu ona zawładnęła mym sercem! Ta książka jest niesamowita!
Jest nieprzewidywalna. Nie wiadomo co się stanie za chwilę. Jest to książka fantasy, ale zarazem przygodowa. Z początku wydawała mi się nudna, ale potem akcja się zaczęła rozkręcać. Z tego co wiem są trzy tomy.

Historia opowiada o dziewczynie, która jest (a raczej była) zwykłą nastolatką, ma dwójkę przyjaciół. W przeddzień jej szesnastych urodzin zabierają ją na taką wieżę gdzie jest ich "baza". Oczywiście się trochę wstawiają i Chloe spada z bardzo dużej wysokości.


Jej przyjaciele panikują, myślą, że ona nie żyje, nie wiedzą co zrobić. A tymczasem Chloe sobie wstaje. Żadnego złamania, skręcenia, nawet zadrapania. Nic. Dziewczyna zaczyna się zmieniać. Najpierw zaczyna się zadawać z najpopularniejszym chłopakiem ze szkoły. Potem poznaje jakiegoś podejrzanego typka o cztery lata starszego. Zaczynają się problemy z przyjaciółmi, z mamą. Chloe po prostu staje się człowiekiem-kotem. Dalej już nic nie będę mówić, bo zaraz zdradzę całą fabułę książki. Ogółem zaczynają się dziać dziwne, nieprzyjemne rzeczy. I tu uwaga. Książka zaskakuje na maksa pod koniec, więc warto wytrwać do końca, w szczególności, że to nie jest gruba książka.
Naprawdę bardzo ją wam polecam, bo jest warta uwagi.
                                                                        Pozdrawiam,
                                                                                     Weronika ♥


niedziela, 16 sierpnia 2015

Zniszcz Ten Dziennik, czyli jak bardzo jestem zacofana...




Hejka kochani! Na początku chciałabym Wam podziękować za tyle komentarzy pod ostatnim postem. To był mój pierwszy wpis, a tyle osób odwiedziło mojego bloga! Dziękuję tym osobom z całego serca ♥
Dzisiaj chciałabym pokazać Wam jak 'zniszczyłam' mój dziennik. I tak, wiem, że to nie jest już 'modne' pokazywanie co się zrobiło w swojej książce, ale ja jestem taką osobą, że nie podążam trendami. Tak było w przypadku Zniszcz Ten Dziennik. Kiedy wszyscy brutalnie (lub nie) traktowali swoje dzienniki, ja mówiłam sobie 'a po co mi to?'. Oczywiście wiedziałam, że prędzej czy później skuszę się na niego, z resztą ja miałam tak ze wszystkim: EOSem, Tangle Teezerem i całą resztą... Moją książkę kupiłam na początku lipca i trochę zadań już wypełniłam. Prawie z każdym zadaniem wiąże się jakaś historia :) . Dobra, koniec już tego gadania. Oto pierwsze zadanie i jego historia :


To było pierwsze zadanie jakie wykonałam. Była wtedy burza, a ja chciałam na plażę, więc wyżyłam się na biednym dzienniczku :'(


Z tym zadaniem nie wiąże się żadna historia. Po prostu wyskrobałam moje ulubione cytaty, imię i serduszko :)


Kiedy robiłam te strony pamiętam, że byłam zła. Tylko nie mogę sobie przypomnieć z jakiego powodu. na lewej stronie widać dziury, taka byłam zła :D

Nie ma z tym związanej żadnej historii :/


I z tym też nie :/


A te zadanie zrobiłam gdy byłam chora. I pierwsze co mi wpadło do głowy to chusteczki higieniczne... Więc przykleiłam je... Oczywiście nie zużyte :P


Pisałam bardzo niedbale. I nawet są błędy ortograficzne :D
Zdecydowanie moja ulubiona strona. Kocham Harrego Pottera i wszystko co z nim związane ♥
Okej kochani to by było na tyle w tym poście. Mam nadzieję, że mimo tego zacofania wpis Wam się spodobał.
                                                                                  Pozdrawiam,
                                                                                                              Weronika ♥

piątek, 14 sierpnia 2015

Regenerujący krem do rąk. Garnier.

Hej!
Dzisiaj opowiem wam o moim ukochanym kremie do rąk. Jednakże zanim przystąpię do recenzji opowiem Wam trochę o sobie, ponieważ jest to mój pierwszy wpis na tym blogu. Z opisu możecie wywnioskować, że mam na imię Weronika i mam 15 lat. Wcześniej też prowadziłam bloga, ale był kompletnym niewypałem... Nieważne :D . Mam nadzieję, że z tym blogiem mi się uda. No dobrze, za wiele Wam o sobie nie powiedziałam, ale przejdę już do sedna. Tak więc dzisiaj pod lupę wezmę krem regeneracyjny do rąk z Garniera.


Ogólne informacje:
Dostępność: drogerie, supermarkety
Cena: ok.10 zł
Pojemność: 100 ml
Od producenta:
Intensywna pielęgnacja:
• Alantoina, aby regenerować i pielęgnować wysuszoną i zniszczoną skórę dłoni.
• Gliceryna, aby przeciwdziałać przesuszeniu i zapewnić warstwę ochronną.
Rezultat:
Stosowany regularnie krem do rąk Garnier Intensywna Pielęgnacja łagodzi i odżywia zniszczoną skórę dłoni i oraz przywraca jej miękkość i elastyczność.
Skład:

Moja opinia:
Moje dłonie od czasu do czasu się buntują. Nieważne czy to lato czy zima. Ten krem działa na nie jak opatrunek. Łagodzi zaczerwienienia, nawilża. Ma delikatnie różowy kolor. Aby wysmarować nim całe dłonie wystarczy mi taka ilość jak na zdjęciu poniżej, czyli bardzo niewiele, a co za tym idzie jest wydajny.

Zapach jest taki średni. Nie pachnie jakoś zniewalająco, ale też nie jest drażniący. Nie zwracam na niego szczególnej uwagi przy aplikacji. Jedynym minusem jest zatyczka. Wolę taką na 'klik', a ta jest zakręcana... Daję mu 5+ ! Na pewno kupię kolejną tubkę, kiedy obecna mi się skończy. :)
                                                                               Pozdrawiam,
                                                                                                 Skajka ♥